Blog > Komentarze do wpisu

Córeczkowe "przemyślenia" i mała- duża radość

Kupujemy auto. 
Wzięliśmy furę na "test", wsiedliśmy całą trójką. Młoda trochę marudzi, bo "nie jest czerwone" (dzisiaj pokazała mi przód audi i stwierdziła, że takie auto ładniejsze... no sorry córka ;P). Po jakimś czasie jednak docenia całą resztę i stwierdza, że właściwie, to może być.

Pół minuty bez gadania a potem:
-podoba mi się tutaj, tylko nie podoba mi się nazwa osiedla na którym mieszkamy (mieszkamy obecnie w dzielnicy Psie Pole)... Nie mogłoby być zamiast "Psie Pole" na przykład "Kocia Łąka"?

Umarliśmy :P

 

Jutro już na 100% auto będzie nasze, a nam spadnie kamień (czyt. głaz) z serca. Nie będę się bała, że nie zdążymy dojechać do szpitala :)

Dzisiaj równe 36 tygodni...   

A Córeczka niedawno umęczyła (bo ją termin gonił) "Dzieci z Bullerbyn". Jej pierwszą tutaj lekturę. Nie chciała żeby jej pomagać, bo chciała przeczytać samodzielnie (więc z ok 250 stron podgoniłam jej może z 10). Wyszło pięknie- ze "sprawdzianu" z lektury ma najlepszą punktację z całej klasy! Dumnam! :)

środa, 07 października 2015, cinnamon.tea

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Melisa, *.powiat.bielsko.pl
2015/10/08 14:03:31
"Dzieci z Bullerbyn" to jedna z najfajniejszych lektur
-
Gość: Kasia, *.toya.net.pl
2015/10/09 07:26:45
A co zrobić, gdy ciężarna nie ma samochodu?
Nie rodzić ;-)?
-
2015/10/09 08:01:19
Postanowiliśmy sobie, że kupimy samochód przed narodzinami małego i nareszcie się udało, stąd tak napisałam :)
A odpowiadając:
Wtedy ma się zapisany numer na taksówkę (i tak mam), czeka się na nią, odwozi się starsze dziecko do rodziny, jedzie do szpitala i buli się fortunę :P
-
Gość: Kasia, *.toya.net.pl
2015/10/09 09:01:16
Ale czegoś nie rozumiem. Jak można ''zabulić fortunę'', jeśli przebywasz w tym samym mieście w którym masz szpital i to kwestia kilku kilometrów? A za użytkowanie samochodu nie płacisz ;-)? Z jednej strony piszesz o kupowaniu wyprawki za grosze, a drugiej strony o kupnie samochodu. Ciekawe podejście.
-
2015/10/09 10:14:42
Mówisz, że bardziej się opłaca jeździć taksówką niż własnym autem na gaz? :)

Pierwszy poród trwał równe 3 godziny, do szpitala miałam niecały kilometr i całą jazdę myślałam, że umrę... A teraz najpierw młodą trzeba odwieźć do rodziny, a potem do szpitala, odległość łącznie ok 18 km. Nie chcę do tego dodawać jeszcze innego czekania, to takie dziwne?

To, że mi zależy na tym, żeby było ekonomicznie, nie znaczy, że nie będę kupować niczego. Niektóre rzeczy niemal trzeba mieć i już. Uważasz, że powinniśmy się karać (za co?) i nie wolno nam nic kupować? Ciekawe podejście...
-
Gość: pieniakowa, *.dynamic.chello.pl
2015/10/09 14:35:14
Bo trzeba było kupić furmankę, idealnie pasuje do pieluch wielorazowych
-
Gość: Kasia, *.toya.net.pl
2015/10/09 20:09:26
''Uważasz, że powinniśmy się karać (za co?) i nie wolno nam nic kupować?''

Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
-
Gość: Kasia, *.toya.net.pl
2015/10/09 20:11:08
W żadnym fragmencie mojej wypowiedzi nic ma choćby cienia zarzutu, że powinniście się karać czy nie wolno wam czegoś tak kupować. To są wasze pieniądze i wasze priorytety. Po prostu zabawny wydał mi się fakt, że bez samochodu tak ciężko jest się obyć.
-
2015/10/10 10:26:24
A ja niby napisałam, że bez samochodu tak ciężko jest się obyć? Napisałam, że nie będę się bać, że nie zdążymy do szpitala, i jeszcze wytłumaczyłam, dlaczego. Jeśli nie moglibyśmy się tak strasznie obyć bez auta, to nie przeżylibyśmy ostatnich kilkunastu miesięcy, tylko byśmy się zapewne pochlastali w tym czasie :P

Ciekawe jest to, że gdy pisze się, że kupiło się coś taniej, że na jakieś fanaberie szkoda forsy, to to jest OK. Ale jak już się kupiło coś... "dużego" to hejt gwarantowany! Jak tu napisała komentująca wyżej, jakbym na piechotę do porodu poszła, to byłoby wygodniej, nie? No, na pewno taniej :P
Może życia jeszcze nie znasz, albo wolisz naprawdę wszędzie chodzić piechotą, więc pozwolę sobie uświadomić:
a) opłaca się jeździć komunikacją miejską kiedy twoja rodzina jest dwuosobowa (lub trzyosobowa, kiedy dziecko ma poniżej 4 lat)- potem koszty wspólnej jazdy komunikacją zbiorową są wyższe (różne cenniki są dostępne, policz sobie sama);
b) obliczyliśmy sobie, że teraz jadąc do moich rodziców zapłacimy, uwaga, 40% kwoty biletów! I nie jesteśmy zależni od godzin odjazdów, wielkości i ciężaru bagażu
c) w dalszym ciągu mąż będzie do pracy jeździł raczej komunikacją miejską bo korki i patrz punkt a
d) kupiliśmy auto używane, no oczywiście że na kredyt, za kwotę, jaką ogarniemy; auto jest znane, sprawdzone i dobrym stanie

i aż normalnie Kasiu sobie sprawdziłam- najtańsza taksa we Wro i przejazd 18 km to niemal 50 zł, na pewno ponad 45 zł- za taką kwotę to my całą trójką/czwórką pojedziemy 100 km w jedną stronę do mojego Rodzinnego Miasta i z powrotem autem i jeszcze nam zostanie... Takie jest moje skalowanie. Jeśli ty uważasz że taksówka jest lepsza i tańsza, to podziwiam wielce.
-
2015/10/10 11:49:46
A ja uważam, ze mając dzieci cieżko obyć sie bez auta. Nie wyobrażam sobie jazdy zima na te wszystkie szczepienia itp komunikacja miejska czy czymś w tym stylu. Taksówka to nie jest rozwiazanie. Auto ma pomoc w zyciu, nie musi byc używane na codzień.
Wielorazowek nie stosowałam, choć goraco popieram, ale auto? Dla mbie to taki element wyposażenia rodziny, jak pralka. Tez mozna sie obyć, ale po co?!
-
Gość: tin, 109.95.202.*
2015/10/10 14:54:46
Auto to oczywistość, przy dzieciach. Żadna fanaberia! W dzisiejszych czasach dach nad głową i auto to dla rodziny podstawa. Popieram zakup, jeszcze Ty powinnaś jeździć, to zupełnie inna jakość życia! Autobusy to żadna oszczędność na dłuższe trasy.
Created by Wedding Favors Lilypie Kids Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Od 15.03.13
Dodatki na bloga