Blog > Komentarze do wpisu

Niemożliwe!

Aż nie chce mi się wierzyć, że nie było mnie tu ponad 3 miesiące! Czas mi szybciutko przez palce leci... 

 

W kwietniu zaliczyłam wielki dół, stanęło wszystko co chciałam, żeby działało. Porzuciłam różne pomysły, jak widać i blog dostał rykoszetem... Potrzebowałam kilku tygodni na ogarnięcie się po tym co mi się zdarzyło - w połowie kwietnia znowu trafiłam na oddział ginekologiczny, okazało się że urosło we mnie coś niefajnego. W dużym skrócie- jestem pod stałą kontrolą a o ewentualnych staraniach na razie mowy być nie może... Więc stąd ten dół i w ogóle... 

Powoli jednak stanęłam na nogi i teraz jestem po prostu... zajęta. Wróciłam do szycia i właściwie teraz nie ma dnia bez wycinania albo maszyny. W maju zajechałam na śmierć moją pierwszą maszynę, chiński plastik pod tradycyjnie polskim znaczkiem :P I na dzień matki, tak się złożyło, mąż mi kupił nową, taką już super :) Do tego odkąd wyrównały mi się wreszcie hormony odrobinę wreszcie schudłam.

Stuknęło nam 8 lat razem. Szmat czasu! Mieliśmy dla siebie niewiele czasu ostatnio: mąż dużo pomagał mojemu kuzynowi w remontowaniu mieszkanka. Chłopaki się bardzo zaprzyjaźnili, kuzyn został chrzestnym Synka, teraz mąż został świadkiem kuzyna. Wesele odbyło się w lipcu i było wielkim rodzinnym, wspaniałym wydarzeniem. Dla nas na dokładkę- poza świadkowaniem męża wieczorem przyjechali teściowie i zabrali Synka na całą noc. Nie ukrywam, pierwszy raz się tak zdarzyło i przeżywałam bardzo, ale z drugiej strony wykorzystałam to na maksa- poszliśmy spać ok 5.30, wytańczyliśmy się do końca. Było warto. I było fantastycznie :) 
W lipcu zaliczyliśmy jeszcze jedno wesele, kolegi, tym razem w rodzinnym mieście męża, i sytuacja się powtórzyła. Synek z Córeczką, dziadkiem i ciocią zupełnie bezproblemowo, to raczej ja przeżywałam. 

Młody nie zrezygnował z bycia Tajfunkiem, wciąż jest go pełno. To bardzo pogodny, wesoły, stanowczy mały chłopczyk z przepięknym uśmiechem :) Ma 20 miesięcy, czyli rok i 8 miesięcy, nie mówi po polsku wcale, ale nie mam większych problemów z domyśleniem się, o co mu chodzi. Odstawiony od piersi w kwietniu, obecnie woła o butelkę w nocy, ale już najczęściej nie jest wyjmowany z łóżeczka więc my śpimy trochę wygodniej (był taki czas, kiedy Synek spał na mnie. Na mojej twarzy i szyi. W poprzek. Najgorzej jak mu pieluszka zaczynała przeciekać :P). Obserwowanie go to czysta przyjemność!

Córeczka to już naprawdę pannica. Wyższa ode mnie, 158 cm miała miesiąc temu, rozmiar buta 38, trochę przeżywa to, że tak się rozwija, bo żadna inna dziewczynka w klasie jeszcze tak wyraźnie nie dojrzewa ani też nie jest taka wysoka. Uważam, że nie ma co się martwić, poza tym jest po prostu łądna! I sama chciałabym w jej wieku mieć hm, taki biust :) Ostatnio niesamowicie się rozczytała- w tym tygodniu czyta po 40, 60 nawet 100! stron książki dziennie. Zaczęła czytać "Anię z Zielonego Wzgórza" w wakacje 2015 roku, ale jak teraz do niej wróciła... to chyba dorosła. I łyka te książki teraz :) Oby jej nie przeszło :) Córeczka jest niesamowicie odpowiedzialna i bardzo kocha brata, umie się nim zająć pięknie, czasami wręcz nas to wzrusza :) 

No, i tyle że tak powiem, na teraz. 

poniedziałek, 31 lipca 2017, cinnamon.tea

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Melisa, *.static.ip.netia.com.pl
2017/08/01 20:54:25
Fajnie Cię tutaj widzieć !!! Przykro mi, że wszystkie Twoje plany wzięły w łeb... Mam nadzieję, że ze zdrowiem poprawi się jak najszybciej i będziecie mogli zacząć starania o dzidziusia.
Córeczka jest przepiękną małą kobietką !

-
Gość: J., *.toya.net.pl
2017/08/02 10:02:49
Hej,
fajnie, że wróciłaś na bloga bo zaglądałam z nadzieją, że jednak ukaże się nowy post.
Bardzo Ci współczuję problemów zdrowotnych i trzymam kciuki, aby wszystko się ustabilizowało i abyś za jakiś czas pochwaliła się nowym członkiem rodziny.
Gratulacje z okazji 8 rocznicy, kiedy to zleciało? U nas w lipcu stuknęło 9 i szczerze mówiąc już nie pamiętam czasów sprzed naszego związku ...
Wasz Synek zmienia się niesamowicie, chodzi do żłobka czy jest w domu?
A Córeczka ... no cóż, już panienka się z niej robi. Czy ty też odnosisz takie wrażenie, że obecnie dzieci szybciej dojrzewają? Mam w rodzinie chłopca w wieku Waszej Córeczki i kiedy zobaczyłam go po wakacjach, to oniemiałam bo buzia jeszcze taka dziecięca, ale już reszta ciała jak u typowego nastolatka ( a jest w tym samym wieku co Wasza Córeczka, chyba nawet z tego samego miesiąca).Z racji zawodu spotykam się też z różnymi dziećmi i widzę jak bardzo się zmieniają ( szczególnie w wieku tych 11 czy 12 lat).
Nadal mieszkacie na Dolnym Śląsku czy wróciliście nad morze? My za niecały miesiąc wybieramy się do Gdańska i ostatnio tak się zastanawiałam czy mieszkanie nad morzem też ma taki sam urok jak wakacje tam .
Pozdrowienia dla całej czwórki :)
ps. czy możesz napisać jak układają się relacje waszego kocurka z Synkiem? Jestem ciekawa bo sama mam 2 koty i w planach maleństwo.
-
2017/08/05 09:14:01
Synek i kot całkiem nieźle funkcjonują. Synek czasami ma głupie pomysły, ale kot wtedy po prostu zwiewa. Ale na hasło "delikatnie" Synek leciutko głaszcze kota. Zresztą teraz umie tak "delikatnie" głaskać młodsze dzieci :P
W klasie Córki tylko ona jest taka duża i "dojrzała". Reszta jeszcze nie wystrzeliła. Na pewno jednak w pewnej... kwestii jest dużo za mną, ona ma 11,5 i jeszcze jej kwestia nie dotyczy, a mnie zaczęła miesiąc przed 11 urodzinami, więc takie porównanie o szybszym dojrzewaniu nie do końca się sprawdza. Tylko po kim ona taka wysoka? Mąż mówi, że to jego wpływ :)

Jestem na wychowawczym, jesteśmy wciąż na Dolnym Śląsku. Synek jest na razie w domu. Zobaczymy co dalej.
-
Gość: Ania, *.dynamic.chello.pl
2017/08/06 18:52:54
super, że zawitałaś :)
Created by Wedding Favors Lilypie Kids Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Od 15.03.13
Dodatki na bloga