RSS
wtorek, 27 listopada 2012

     Znacie może bloga Dziewczyna bez matury (www.dziewczynabezmatury.blogspot.com )? Ja trafiłam na niego zupełnie przypadkowo, ale lubię tam wskoczyć od czasu do czasu, bo jest na nim bardzo fajny klimat. Dziewczyna podłapała z innego bloga pomysł na zapisywanie, co w danym tygodniu było u niej jedzone na obiad. I bardzo mi się ten pomysł podoba :) Mam nadzieję że się nie zapomnę i uda mi się robić cotygodniowe aktualizacje ;)

 

    Uwielbiam gotować. Nie lubię dni, w których brakuje mi weny. I uwielbiam piec- nigdy nie miałam z tym problemu i zawsze się śmieję że "gdyby jeszcze nie trzeba było po tym sprzątać" to mogłabym naprawdę sporo upichcić :P Miałam popisową Wielkanoc w tym roku- upiekłam niemal wszystkie ciasta na świąteczny stół. I już się cieszę na Boże Narodzenie, liczę na to że uda mi się drugiej mamie w tej kwestii sporo pomóc :)

   Zaliczyliśmy bardzo krótką wizytę w Toruniu wczoraj. To był drugi nasz przyjazd do tego miasta- to był nasz przystanek w drodze powrotnej z podróży poślubnej-i drugi podobny- obiad w "Jesz ile chcesz" (płacisz 16 zł i rzeczywiście- jesz ile chcesz; są i zupy i sporo różnych pomysłów na drugie danie, w tym bardzo zdrowych, i desery i kawa i herbata- re-we-lac-ja! Za pierwszym razem niechcący zaparkowaliśmy pod tym lokalem i już niczego więcej nie szukaliśmy, teraz już wiedzieliśmy, że idziemy tylko tam:)), szybki spacer po starówce (uwielbiam gotyk!), kupno pierniczków i odwrót. Ale dobrze tak sobie pojeździć razem- pod warunkiem że jako pilot gubię się i nie możemy znaleźć odpowiedniej drogi :P

    Wróciłam do zdrowych i żywych, to dla odmiany Mąż się przeziębił. Niech mu szybko mija... Kochany nie ma zamiaru polec, ale nie jest fajne biegać do pracy z bolącą głową i zapchanym nosem...

21:10, cinnamon.tea
Link Komentarze (5) »
piątek, 23 listopada 2012

    Jutro mija 3,5 roku razem :) Nie mieliśmy okazji świętować trzeciej rocznicy, więc może jutro jakieś ciasto będzie, spotkamy się ze znajomymi... Wspominam ostatnio chętnie, bo oglądam zdjęcia ślubne :)

   Łykam grzecznie antybiotyk i ten działa wyraźnie (amoksycyklina górą!), wczoraj chyba z powodzeniem powiedziałam zaległą seminarkę, dzisiaj byłam na jednej laborce. Uśmiałam się pod nosem- z racji nieobecności tydzień temu mam napisać referat. Na "około 20 stron", no ekstra! Ciekawe co by było jakbym i w tym tygodniu nie poszła (dzisiaj kończy mi się zwolnienie) :P

   Zaklinam tą trudną aurę- żółta bluzka, czerwony sweterek, zielone kolczyki :) I kawa! Ogólnie nie jestem fanką kawy, pijemy z Mężem tylko rozpuszczalną z mlekiem i cukrem, ale teraz to dla mnie, niskociśnieniowca, obowiązek. I rano i wieczorem ;P Martwi mnie to o tyle, że znowu będę musiała kilka dni odczekać z oddawaniem krwi- zdarzyło mi się mieć odmowę dawstwa, bo miałam (nawet po wypiciu masy płynów) skurczowe ciśnienie poniżej 100...

   Córeczka napisała list do Mikołaja w przedszkolu. Dokładne instrukcje dostaliśmy, ale wzruszyłam się ostatnim zdaniem- coś na zasadzie "poproszę babcię żeby zrobiła Ci czapkę i szalik żeby Ci było miło" :) Boska jest :D A my mamy dla niej coś pozytywnego, coś dużego, mam nadzieję że się jej spodoba.

   Odebrałam mój nowy dowód :) Mąż z autentyczną radością i dumą oglądał go w domu, ja zaglądam się uśmiecham- fajnie mieć to nasze, wspólne nazwisko :) Ćwiczę podpis gdzie się da, żeby już się przyzwyczaić i zawsze na to nowe reagować.

   Dobrze mi jest!

wtorek, 20 listopada 2012

   Siedzę z Córeczką w domu, wczoraj i dzisiaj, bo młoda też coś kaszlała. Próbuję ją jakoś zaktywizować, więc rysuje, wycina, ćwiczy literki (i przy tym się wkurza). Robi też mini- książeczkę, i rysuje w niej różne zwierzęta.

-no i ta zebra jest liścionożercą... :)

 

    Ostatnio trafiłam na jej tekst, zapisany na jakiejś karteluszce: trzeba zadzwonić po pana malacza (malarza znaczy się :P). Wciąż mówi: proszem? Jak czegoś nie dosłyszy, a jak jej się coś wymsknie, to mówi "wybacz" zamiast przepraszam :P

     Mamy dla niej gitarę. Prawdziwą, trzydziestoletnią gitarę :) Dostanie na Mikołaja.

 

     Przyszło mi dzisiaj do głowy, że korzystając z naszej fascynacji Skandynawią, moglibyśmy obchodzić świętej Łucji, tak jak się to tam robi. Ciekawe czy się uda...

    Na razie marzę o wyjściu już z domu. Dzielnie łykam ogromne tabletki antybiotyku i układam sobie w głowie, co załatwić i kupić w najbliższych dniach :) Dobrze że i Córeczka ma się zdecydowanie lepiej! Nasz mały świat wróci do normalności i będzie fajnie...

18:40, cinnamon.tea
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 19 listopada 2012

...antybiotyk czas zacząć.

Muszę się wreszcie wykurować, bo w czwartek rano MUSZĘ powiedzieć seminarkę. Mam nadzieję że się uda, bo przynajmniej jak mówię to mnie już niemal normalnie słychać.

 

Usłyszałam i to jest fajne :)

10:00, cinnamon.tea
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 listopada 2012

      Mąż właśnie stwierdził że siedzenie w domu mi nie służy, jakaś osowiała jestem, i on woli żebym, nawet kosztem pewnych uniedogodnień organizacyjnych, wychodziła z domu :) No tak, ja też wolę nie być chora! A jak na złość trzyma mnie to choróbsko i odejść nie chce, mimo antybiotyku.

      Przez to osłabienie i niechodzenie na zajęcia i do labu szukam w głowie tematów lekkich. No i wymyśliłam- szukam inspiracji do prezentów i ozdób choinkowych, oczywiście do zrobienia samemu :) Teraz będę się rozglądać to potem powinnam się ze wszystkim wyrobić :)

      Wygląda na to że andrzejki spędzimy u teściów, wigilię też, potem I dzień świąt u moich rodziców, potem- zobaczymy. Sylwester wciąż nieustalony, hmm... Jest kilka propozycji, ogólnie mamy co wybierać :) Nasze pierwsze wspólne święta i pierwszy małżeński sylwester!

      Zaraziłam koleżanki z akademika książkami Cobena :) Ja na razie czytam sobie kolejną książkę Mankella, czeka na mnie Lehane, więc kryminały górą ostatnio. I fajnie :) Mąż czasami marudzi że czytam takie przygnębiające książki, więc stopuje, szukam coś innego, ale jednak co kryminał to kryminał :D

      Ostatnio koleżanka oddała mi wózek. Wózek to rama którą kupiła moja sis i gondola którą dokupiła sobie do pożyczonej od nas ramy koleżanka. Komplet poszedł do K. i ona teraz, po roku życia jej synka, oddała nam go. Rozłożyliśmy go i schowaliśmy do piwnicy. I Mąż się pyta- to w nim będziemy wozić, kiedyś? :) Kochany mój! Jeszcze trochę na konkretne planowanie poczekamy, ale pomarzyć sobie czasami można...

 

Życzę Wam dużo zdrowia, bo jednak to się przydaje ;)

18:37, cinnamon.tea
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 12 listopada 2012

Nie każdy nominuje i zostawia możliwość skorzystania z odpowiedzi na pytania, więc mając chwilę (położyło mnie jednak ostatecznie zapalenie krtani), skorzystam :)

Zasady:

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przeznaczona dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym). Nie wolno nominować bloga, który Ciebie nominował.

Dorwałam trzy zestawy pytań :)

a-normalni (a-normalni.blogspot.com)

1. Z jakim talentem poszłabyś do Mam Talent?

Do takiego programu nie poszłabym z ręcznie robioną biżuterią czy upieczonymi ciastami, więc pewnie wolałabym zatańczyć (ale najpierw musiałabym porządnie ćwiczyć!)

2. Jazda pociągiem czy samochodem?

Samochodem!

3. Co najczęściej kupowałaś jako dziecko na odpuście?

Kolorowe przesłodkie cukierki, z zabawek jakieś plastikowe kosmetyki i stroje dla barbie :)

4. Ile świeczek masz w domu?

Pomiędzy 10 a 20 sztuk

5. Kolczyki czy klipsy

Kolczyki

6. Na jakim instrumencie muzycznym chciałabyś umieć grać?

Gitara i kontrabas- to takie moje instrumenty

7. Wygrywasz w loterii 1 milion złotych, co z nim robisz?

Kupujemy sobie mieszkanie/dom, porządny samochód, rozdajemy trochę wśród najbliższych, jedziemy na wakacje, wspomożemy jakąś fundację i... już wiele nie zostanie :)

8. Gdybyś tylko jeden owoc mogła jeść do końca życia, to jaki by to był?

Czereśnie, pod warunkiem dostępu do nich przez cały rok :)

9.Czy jakieś ciasto kiedykolwiek ci nie wyszło (zakalec/spalone itp)?

Rok temu na święta spalił mi się piernik- rodziców kuchenka ma dużo większy power niż nasze w akademiku :P Ratowałam go wycinając spaleniznę i oblewając polewą czekoladową- wyszła piernikowa kostka ;)

10. Najdziwniejsza rzecz jaką jadłaś w swoim życiu.

Cukierki z durianem- właściwie to 1/4 cukierka, ohyda!!!

11. Życie bez internetu czy bez książki? Co gorsze?

Życie bez internetu, ale dlatego że książki i przez net można czytać.

 

Ciemny Aniołek: angel-oscurocd.blogspot.com

1. Wierzysz w przyjaźń damsko- męską?

Wierzę, choć droga do niej bywa wyboista :P

2. Zastajesz partnera w niedwuznacznej sytuacji z przyjaciółką. Komu wybaczasz?

Nikomu.

3. Kino czy teatr?

Kino

4. Wymarzona praca

Ha, neonatologa na noworodkowym OIOMie. Jako że to się nie spełni, to praca w porządnym, dofinansowanym labie biotechnologicznym, na wdrożeniówce :)

5. Masz umrzeć jutro, co robisz?

Piszę testament i spędzam wspaniałe popołudnie i wieczór z bliskimi.

A tak na serio- jak wiem że umrę to robię wszystko żeby z tej wiedzy skorzystać i uniknąć umierania (jeszcze).

6. Kogo lub co zabierzesz na bezludną wyspę?

Męża, Córeczkę, łódź, laptopa na baterię słoneczną z zasięgiem satelitarnym, maczetę, sztućce i naczynia i trochę ciuchów :P

7. Znajomość przez Internet to...?

Ciekawy sposób na kolegów i koleżanki w różnych częściach Polski i nie tylko. Pozdrawiam tutaj osoby które poznałam przez bloga i znam się z nimi osobiście :D

8. Związek na odległość to...

...rozwiązanie tylko czasowe, bo nie przynosi nic dobrego.

9. Czy jest coś o czym nie należy mówić partnerowi?

Moim zdaniem nie powinno się mieć tajemnic przed partnerem.

10. Najbardziej boję się...

... hmm, w obecnej sytuacji życiowej że mnie zabraknie i rozwali to życie Córeczki. Boję się o nią i o Męża, bo jakby ich zabrakło... I boję się niedołężności, szczególnie tej psychicznej...

11. Wielu znajomych czy jeden przyjaciel?

Mam masę znajomych, jednak najbardziej doceniam moje dwie największe przyjaciółki. :)

 

Maminka (jej-czekoladowe-serce.blogspot.com), mam nadzieję że mogę :)

1. Czekolada biała czy ciemna?

Mleczna! Ale z deserowej i białej wybrałabym białą.

2. Zdrobnienia i "imiona" mojej drugiej połówki

Najczęściej mówię do Męża Skarbie, Kochanie, Słonko, Radości moja, ostatnio "mężusiu". Czasami jakieś Miśki też się trafiają.

3. Ulubiona kuchnia?

Ojj, z każdej coś wyciągnę, ostatnio francuska i włoska jednak rządzą.

4. Uśmiechnięty pesymista czy smutna optymistka?

Moim zdaniem nie ma czegoś takiego. Ale zawsze lepiej być optymistą.

5. Poukładany bałagan czy nieodgadniony porządek?

Kolejna bzdura :P Ale u mnie częściej jest rozgardiasz.

6. Twój styl?

Najczęściej sportowy, ale gdy mam czas to wolę sukienki, spódnice, kobiece ciuchy. Nie mam określonego.

7. Włosy proste czy kręcone?

Sama mam proste, marzę o kręconych.

8. Napisałaś kiedyś coś? Wiersz, piosenkę a może coś więcej?

Nie.

9 Słodycz wanilii czy gorycz czekolady?

Słodycz, i wanilii i czekolady :P

10. Błyszczący błyszczyk czy matowa szminka?

Masło maślane, czyli błyszczyk :P

11. Jedzenie czekolady to dla mnie...

super sprawa, niemal uzależnienie.

 

Alicja (no-ejj.blogspot.com)

1. Twoje marzenie?

Własne, fajne miejsce do życia. Spokój finansowy i zawodowy. Kolejne dzieci.

2. Twój najpiękniejszy sen?

Hmm o Hani, w dzień w którym robiłam test ciążowy. Piękny :)

3. Twój największy koszmar?

Zdarza mi się śnić o śmierci moich bliskich. Dobrze że to się zdarza rzadko, raz na kilka lat.

4. Twój najpiękniejszy dzień?

Dzień ślubu i wesela, jeszcze jakby zabrać to napięcie, stres w pierwszej połowie dnia, to już w ogóle :)

5. Twój największy sukces?

Córeczka i wszystko to, co razem z nią przeżyłam i gdzie teraz się razem znajdujemy.

6. Twoja największa porażka?

Ehhh bioojciec Córki i to że nie dostałam się na medycynę. Ale, i te porażki mają swoje wieeeelkie plusy :)

7. Ulubiona pora dnia?

Wieczór, popołudnie.

8. Ulubiony miesiąc?

Czerwiec.

9. Co jest dla Ciebie najważniejszą wartością w życiu?

Rodzina!

10. Co było pierwsze- jajko czy kura?

Naukowo jeszcze tego nie stwierdzono :P

11. Czy lubisz huśtać się na huśtawce? 

Uwielbiam!

 

Jeśli ktoś chce się jeszcze pobawić, to proszę bardzo:

1. Czynność domowa którą lubisz robić?

2. Kryminały, romanse, czy książki faktu?

3. Najdurniejszy program jaki oglądasz w TV/necie?

4. Skóra czy jedwab?

5. Pod jaką pościelą śpisz?

6. Co byś spróbowała gdybyś miała dostęp do każdej potrawy na świecie?

7. Jaką fundację chętnie obdarujesz swoim datkiem?

8. Mieszkanie w wielkim mieście czy na wsi?

9. Ulubiona gra- planszowa, karciana?

10. Rower miejski czy górski?

11. Filharmonia czy opera?

 

12:35, cinnamon.tea
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 listopada 2012

      Wychodzę dzisiaj z przedszkola po odprowadzeniu Córeczki i mijam się z panią pedagog. A ona do mnie- jak dobrze że panią widzę, bo ja już miałam szukać do pani numeru! Córeczka jest fantastyczna, przez 5 lat swojej pracy nie trafiłam na bardziej wrażliwe i inteligentne emocjonalnie dziecko, jest wspaniała i pomocna, szczególnie dla dzieci niepełnosprawnych! A teksty ma takie niesamowite że aż je sobie zapisujemy! Jak wy to zrobiliście że ona jest taka wspaniała? Ma w sobie tyle empatii i jest taka pogodna i otwarta...

 

     Serio, stałam naprzeciwko tej miłej kobiety i walczyłam ze łzami wzruszenia. A potem szybko dzwoniłam do Męża opowiedzieć mu, jak mi się miło tydzień zaczął :)

 

PS. Walczę z bólem zęba. Biorę go na przeczekanie, ale na razie nie zapowiada się żeby się poddawał...

Wpadło mi w ucho i nie chce wyjść :)

O autorze
Created by Wedding Favors Lilypie Kids Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Od 15.03.13
Dodatki na bloga