RSS
poniedziałek, 24 listopada 2014

  Mam wiele szczęścia, mając dziecko, które jest ciekawe świata. Jakiś czas temu codzienną rutyną było poruszanie paluszkiem po jej globusie. Wielokrotnie młoda pyta się o różne szczegóły dotyczące zabytków w których jesteśmy, o znaczenie obrazów w kościołach. Ale też prawdziwym hiciorem jest mój, niemal coweekendowy dialog z Córeczką.
Ja: jedziemy na plażę
Córeczka: ja nieee chcę, już jest zimno, ja chcę do jakiegoś muzeum!

  Trzeba przyznać, że Gdańsk ma tak wspaniałe historyczne tradycje, że tutaj poznawać historię Polski, szczególnie tą najnowszą, jest jeszcze łatwiej. 25- lecie III RP, otwarcie Europejskiego Centrum Solidarności pięknie nam się złożyło z... przesyłką z kancelarii premiera.

Fantastycznie rozrysowana, prosto i fajnie opisane fakty historyczne- naprawdę się cieszę, że mapa została narysowana właśnie przez Mizielińskich. Szukam możliwości bezpiecznego zawieszenia jej na ścianie u Córeczki. (polecam wygooglowanie 25 lat Wolności mapa- można mapkę obejrzeć, pobrać i poczytać :))

 

O, a poniżej, Córeczka, zachwycona tradycyjnym telefonem, przy biurku Jacka Kuronia w ECS. Najpierw był zachwyt telefonem a potem tysiąc pytań o Kuronia- dlaczego jego biurko tu jest, a kim był, a czy jego rodzina żyje, a są ludzie którym pomógł, a jak pomagał itp. Ogólnie po wizycie w ECS, gdzie jeszcze dużo było niedoróbek, Córeczki idolem został Lech Wałęsa, i to jego wizerunku szukała w ilustracjach na powyższej mapie.
My, którzy byliśmy dzieciakami, kiedy Wałęsa był prezydentem Polski, mamy założenie przekazać dziecku Wałęsę obiektywnie, podkreślając jednak wizerunek tego człowieka poza Polską- jako legendę, osobę, którą się podziwia, która była liderem niesamowitych zmian w Europie. Mam nadzieję, że nam się to uda!

 

W domu mamy poczet królów Polski, chętnie włączam kanały historyczne (niekoniecznie ten publiczny), i mam nadzieję, że dodając do tego pasję Męża w tym temacie, młoda będzie w historii zagłębiać się bezboleśnie i z niegasnącą ciekawością i zachwytem. 


Muszę od razu przyznać, że Córeczka jest dzieckiem niesamowicie empatycznym, więc wizyta na Westerplatte, przy obok budynku Poczty Polskiej którą bohatersko bronili Polacy każdorazowo jest przez nas "dawkowana" z informacjami. Trzeba być bardzo ostrożnym, bo ona może przeżywać i płakać... to taka druga strona medalu. Ale myślę, że powoli i z wyczuciem damy radę :)

22:39, cinnamon.tea
Link Komentarze (1) »
środa, 19 listopada 2014

Takie przemyślenie mi przyszło do głowy...

to, co wypowiadamy na ślubie, co sobie ślubujemy i oświadczamy, ma wpływ na nas, definiuje podstawy naszego małżeństwa.

Może to kwestia wypracowanego przez nas zaufania, a może po prostu brania takich spraw na serio, ale to, że przed Bogiem przysięgaliśmy sobie wierność jest dla nas... zobowiązaniem i pewnikiem jednocześnie. Po prostu tak jest. Zupełnie inne podstawy mogą mieć pary, które obiecują sobie, że zrobią wszystko, by byli szczęśliwi i ich małżeństwo było trwałe, bez wymienienia tego konkretu- wierności, i zapewnienia, że na dobre i na złe.

Jestem szczęśliwa, że jesteśmy małżeństwem, że przysięgaliśmy sobie tak, a nie inaczej, i że nasza przysięga wciąż jest dla nas ważna- każde słowo wtedy wypowiedziane ma dla nas wielkie znaczenie.

 

PS. Czuć oddech zimy w Trójmieście... 

13:44, cinnamon.tea
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Created by Wedding Favors Lilypie Kids Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Od 15.03.13
Dodatki na bloga