RSS
poniedziałek, 15 grudnia 2014

Zakopałam się w raportach po uszy.

To mój ostatni pracujący poniedziałek w tym roku.

Budzi mnie, poprawia humor i mobilizuje ta piosenka- dzielę się, żeby i Wam humor poprawić :)

 

Tagi: muzyka
12:59, cinnamon.tea
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 grudnia 2014

Póki jeszcze można, dołączam do wyzwania u Uli i sama chętnie wprowadzę się w klimat świąteczny :)

Ja uwielbiam święta. Zawsze były u nas radosne, rodzinne, ciepłe. Wspaniałe. Dbamy o tradycje związane z Wigilią- liczymy potrawy, wsadzamy sianko pod obrus, mamy przygotowane dodatkowe krzesło dla strudzonego wędrowca, czytamy fragment Ewangelii, dzielimy się opłatkiem. Jemy długo i rozmawiamy (na początku opychamy się barszczem z uszkami i potem walczymy o wolne miejsce na następne potrawy :)). Potem śpiewamy kolędy. Później jest wyjmowanie prezentów spod choinki- prezenty wyjmuje jedna osoba i przekazuje je obdarowanym, jeśli zaśpiewają kolędę :) Cudowny czas.... Na świętach u babci bywało przy stole i kilkanaście osób. Gdybyśmy obecnie zebrali się wszyscy u moich rodziców, też by dużo było (nasza trójka, czwórka brata, Sis i rodzice), ale z bratem działamy na zakładkę, żeby rodzice z siostrą sami przypadkiem nie zostali. W tym roku Wigilię spędzamy u rodziców Męża... A właściwie u mamy, bo tata spędza cały grudzień w sanatorium! Będziemy mieli 4 pokolenia: babcia, Teściowa, nasza trójka i Śfagry :P czyli szwagierka, szwagier, siostrzeniec i siostrzenica Męża. Już się uśmiecham na myśl o tej wyliczance :)

 

A wracając do tradycji... najczęściej pierwsze co robię świątecznie, to pieczenie i lukrowanie pierniczków, bo te można przewieźć bez większego trudu nawet dzielące nas od rodziny ponad 500 km. Lukier królewski i duża ilość przypraw rządzi!

 

środa, 03 grudnia 2014

Mój! W tym roku wiem czego chcę :)

 

1. Książki!!!

2014 był dla mnie słaby książkowo... nie zawsze da się gotować, pracować, dziergać i czytać jednocześnie :)

Jesienią pojawiło się kilka nowości moich ukochanych autorów, na które już zacieram rączki... A kochani znajomi z firmy sprawili mi jedną z nich ("Tęsknię za tobą" Harlana Cobena, którą czytam w zawrotnym tempie jak na ten rok :)), więc lista ma jedno oczko mniej :)

Najważniejsze pozycje na liście:

Jodi Picoult, Już czas

Małgorzata Musierowicz, Córka do orzechów

 

 

2. Monopoly Gdańsk

... czy muszę coś więcej pisać? :)

 

3. No właśnie... włóczki! Nie obrażę się, gdybym została obdarowana bonem do sklepu internetowego z włóczkami. Marzy mi się zielona wełna z merynosów, żebym mogła zrobić Mężowi sweterek na drutach :) Mam już całkiem przyjemny stosik przeróżnych włóczek i moteczków, ale mam wrażenie, że to początek prawdziwego uzależnienia!

 

Mam jeszcze swoje marzenia biżuteryjne...

Zegarek idealny dla mnie:

Biochemiczny naszyjnik, serotoninka pasuje mi najbardziej:

biżuteria z topazem- nie wiem, do czego miałaby mi pasować, ale uwielbiam ten kamień :)

 

Ech, możnaby tak wymieniać... Ale tak naprawdę powoli, powolutku, kompletujemy te nasze małe materialne marzenia. To są takie smaczki, które uprzyjemniają funkcjonowanie, ale tak naprawdę mam wszystko, co mi do życia potrzebne ;)

23:08, cinnamon.tea
Link Komentarze (3) »
O autorze
Created by Wedding Favors Lilypie Kids Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Od 15.03.13
Dodatki na bloga