RSS
poniedziałek, 14 marca 2016

Nasz mały człowiek skończył w piątek 4 miesiące :) 

Jest wspaniałym dzieckiem, pogodnym, uśmiechniętym, kontaktowym, przekochanym :D 

Przede wszystkim Synek nie jest już dzieckiem bezpiecznie leżącym na kanapie- obecnie stosujemy ścisły nadzór lub młody jest eksmitowany na matę na podłodze. Dwa tygodnie temu w niedzielę młody przekręcił się z brzuszka na plecki, a kilka ostatnich dni czwartego miesiąca to intensywne przekręcanie się na boczki i dalsze kombinowanie "jak by to zrobić, żeby przekręcić się dalej"... (ostatecznie udało mu się to wczoraj na płaskim i dzisiaj co chwila na brzuszek trafiał).
Do tego malutki ciągnie głowę do góry, trochę mu to zajęło, ale jak już podłapał o co chodzi, to teraz ani myśli leżeć. W foteliku dziecko przypięte, ale główkę podnosi. Na naszych kolanach czy brzuchach to samo. Na macie niby leży płasko, więc mu trudniej, ale łapie za zabawki i próbuje się na nich podciągać ;) Nie sadzamy go, ale ostatnio ciężko go ułożyć w pozycji półleżącej, bo się koleżce śpieszy do siedzenia. Ciekawe, kiedy siądzie samodzielnie?  
Rączki wędrują ciągle do buzi, a nóżki gdzieś pędzą... Synek opanował też sztuczkę: w foteliku zapiera się piętkami, podnosi tyłeczek, co kończy się dość szybkim zsunięciem się młodego tak, że główka niemal ląduje tam gdzie powinna być pupa, a stópki dyndają poza fotelikiem :) 

 

Przeżyliśmy szczepienie, całkiem poważne. Synek zniósł to bardzo dzielnie, zapłakał tylko na chwilę a potem już strzelał uśmiechami do pielęgniarki która robiła mu te zastrzyki. Po wyjściu z przychodni maluch usnął od razu, po południu miał stan podgorączkowy, ale "okłady z kota" :P bardzo mu pomogły i w nocy już nic złego się nie działo. 
3,5 tygodnia temu Synio ważył 5960 g. Obecnie zaczyna mi wychodzić z ciuszków rozm 68 powoli... :) Oczy robią się zielone.  

 

Synek bardzo lubi... lwy :) Na macie edukacyjnej najłatwiej się ciągnie za łapki lwa i żyrafki, więc ustawiam mu je blisko buzi. Niedawno Synek dostał inną zabawkę- lewka i już podbił jego serce. Poza tym malutki usypiając wyraźnie szuka czegoś do przytulenia, więc śpi z kocykiem-przytulanką króliczkiem. Dostaliśmy go w prezencie, jest cudownie miękki, super gadżet :) 

nowy lewek czasami jeździ z nami na spacery, wspiera chrząszcza :P 
 

Ogromną nowością jest swego rodzaju rutyna Twarożka w nocy. Cały zeszły tydzień usypiał niemal równo o 23. Jeszcze z płaczem, niestety ciężko było trafić moment, kiedy chce mu się spać, ale nie jest "przeciągnięty". Staramy się go wyczuć i już trzymać tej rutyny, pomóc mu w tym. Malutki budził się o 7.30 i ok 9.30 padał na pierwszą dzienną drzemkę. Wcześniej raz pomarudził godzinkę i padł, innym razem budził się o 8.30, kiedy indziej... dawał mi spać i budziliśmy się ok 10. Teraz więc i wieczory mam regularne (bywało, że Synek porządnie usypiał dopiero ok 1), i poranki :)

z kocykiem-przytulanką królisiem, ostatnio nieodłącznym pomagaczem snu :) 

Mam za to, ponoć wyimaginowane zmartwienie- młody je może nawet dość często, ale ekstremalnie krótko- czasami ssie intensywnie tylko 2 minuty! W nocy chyba sobie odbija, albo filtruje powietrze i odżywia się głównie zanieczyszczeniami :P Ja tu się martwię, ale Synek jest spokojny, uśmiechnięty (wkurza się praktycznie tylko wtedy, kiedy chcę go przystawić do piersi, a on nie chce... i kiedy jest przemęczony), nie ma zapadniętego ciemiączka itd, więc o ile waga będzie w normie, to chyba muszę uznać, że taka nasza uroda...  

W tym miesiącu nasz kot wykazuje zdecydowanie większe zainteresowanie niemowlęciem... choć może powinnam napisać: zmniejsza dystans. Kot kładzie się blisko, albo nie ucieka jak kładziemy Synka obok niego. Malutki ma mocny chwyt, zawsze trochę kłaków mu w piąstce zostaje, ale kot ledwo na niego spojrzy, jest bardzo cierpliwy. Ciekawe na co pozwoli najmłodszemu w rodzinie, kiedy ten ostatni zacznie raczkować albo chodzić :) Na razie muszę kota pochwalić. 

 

Mam nadzieję, że podsumowanie się Wam podobało :) Pozdrawiam w imieniu swoim i naszego malucha :) 

wtorek, 08 marca 2016

Według licznika na stronie liczba wejść na stronie przekroczyła 100 000! Bardzo Wam dziękuję :) 

U nas leci, i to tak straszliwie szybko, że nie wyrabiam. Dzieje się dużo dobrych rzeczy, i to tych najważniejszych, codziennych- zdrowe, uśmiechnięte, cudowne dzieciaki i my. Ostatni tydzień był koszmarkowy jeśli chodzi o inne atrakcje, ale mam nadzieję, że mamy to za sobą. Zaraz malutki skończy 4 miesiące, i na pewno postaram się o jego rozwoju napisać. Jego uśmiech, szeroki, zawsze taki cudnie szczery, rozświetla nasze życie i daje masę radości. Kochany!

 

Czeka nas za miesiąc wyprawa... do kochanego Gdańska. Gdańska, którego wzgórza mi się śnią :) Po 10 miesiącach... Nie przepadam za opowiadaniem o tej sprawie, ale po ponad 7,5 roku odbędzie się rozprawa o podwyższenie alimentów dla Córeczki. Dostaję na nią delikatnie mówiąc śmieszną kwotę (poniżej tego, które oferuje fundusz alimentacyjny dla potrzebujących) więc przyszedł czas, żeby to zmienić. A z racji tego, że pozew składałam w maju nad morzem, teraz muszę się tam wybrać. Właściwie to się cieszę :)  

O autorze
Created by Wedding Favors Lilypie Kids Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Od 15.03.13
Dodatki na bloga