RSS
piątek, 08 kwietnia 2016

  Spełniłam swoje małe marzenie i kupiłam chustę, która siedzi mi w głowie od dłuższego czasu! We wtorek mam nadzieję zostać szczęśliwą posiadaczką kolorowych kropli firmy Lenny Lamb. 

   Na razie jednak nosimy się w chustach po siostrze oraz "łamiemy" (używamy żeby zmiękły) cudze. Mam nadzieję niedługo zamotać wreszcie Męża :) 

   Uwielbiam to. Serio, chustowanie jest cudowne do ogarniania domu (także do mycia okien przed Świętami bez zanudzenia dziecka), do przemykania przez miasto (kiedy trzeba gdzieś dotrzeć tramwajem, a nie mamy czasu na czekanie np. 40 minut na przyjazd pojazdu niskopodłogowego), na plażę (już niedługo :)) i inny ciężki, grząski teren. Oraz na zakupy, gdzie przemykamy autem z miejsca na miejsce i nie mamy ochoty wozić, składać i rozkładać wózka. :)

   Synio nie ma raczej nic przeciwko, na spacerach wtula się i usypia. Czasami w domu się denerwuje, bo raczej domaga się kontaktu w cztery oczy a nie noszenia na plecach, taki malutki wymagacz ;)

23:59, cinnamon.tea
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 04 kwietnia 2016

Kiedyś uwielbiałam sobie od czasu do czasu wypić kubek ciepłej i słodkiej kawy, z dużą ilością mleka i cynamonem. 

Teraz... 
piję karmelową inkę, z mlekiem roślinnym, słodzoną stewią. Normalnie histerstwo rządzi! ;P

A chodzi o to, że kofeinę ograniczam, żeby malutkiemu nie dokładać (bo i po co... o ile, jako niskociśnieniowiec, nie padam na pyszczek, to nie piję teraz prawdziwej). Stewię wprowadziłam, bo chcę wspomóc utratę wagi po ciąży (idzie opornie, a na dietę nie przejdę na razie). Mleko roślinne za to jest wyjściem na przeciw brzuszkowi Synka, który niestety nie do końca toleruje laktozę. No i macie to swoje hipsterstwo :P 

Oczywiście, śmieję się z tego, ale ewolucja, którą przeszedł mój standardowy kubek kawy... :) 

 

BTW, normalnie piję kawę rozpuszczalną, liofilizowaną- jak dla mnie jest zdecydowanie mniej cierpka niż standardowa rozpuszczalna, w granulkach. Polecam :)

A mleka roślinne kiedyś robiłam sobie sama, obecnie kupuję, najczęściej w Rossmannie. Na pewno mleko migdałowe robione przeze mnie, w domu, było zdecydowanie lepsze, niż to kupne. Najsmaczniejsze- dla mnie- jest mleko sojowe "lekko słodkie" z Alpro, ale z sojowym staram się uważać, bo jednak zawiera trochę hormonów. Obecnie mam ryżowe rossmanowskie i spokojnie daje radę :) Co ciekawe- żadne roślinne nie rozbiela kawy tak, jak to krowie :)

20:45, cinnamon.tea
Link Komentarze (3) »
O autorze
Created by Wedding Favors Lilypie Kids Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Od 15.03.13
Dodatki na bloga