RSS
czwartek, 27 października 2011

Wczoraj na serwisie na którym się ostatnio intensywnie udzielam gruchnęła straszna wiadomość:

jedna z wieloletnich użytkowniczek, serdeczna aktywna osoba, zginęła wczoraj razem ze swoim mężem w wypadku samochodowym. Cudem nic właściwie nie stało się ich maleńkiej córeczce, którą adoptowali ledwie 3 miesiące temu. Tyle lat starań o dziecko, procesu adopcyjnego, w lipcu ogromna radość z poznania dzieciątka, ledwie miesiąc temu sąd sfinalizował adopcję... Tak się cieszyła z tego dzieciątka, jak krótko...

Pierwszy raz zdarzyło mi się opłakiwać "znajomą" z internetu. Ale, jakby nie było, wymieniało się informacje, kibicowało, dyskutowało, w jakiś sposób taka osoba jest bliska. A ogrom tragedii jest przytłaczający... Wzruszyliśmy się z Narzeczonym bardzo, i wczoraj i dzisiaj, i jakoś tak z tej melancholii ciężko wyjść.

Dzieciątko zostanie z rodziną tej dziewczyny, o tyle to budujące- już dwa razy straciło rodziców... Dobrze że jej nic się nie stało, że nie będzie też tego pamiętać, bo to jeszcze niemowlak...

 

Przy takiej okazji chce mi się jeszcze bardziej dbać o to żebyśmy wyciskali z życia jak najwięcej, żebyśmy nie żałowali żadnego dnia, żebyśmy się cieszyli sobą i dbali- o siebie wzajemnie i każde o siebie- żebyśmy mogli cieszyć się, jak nasi dziadkowie, 50 rocznicą ślubu. Ale jeśli dane nam będzie przeżyć tylko połowę tego czasu- nie mamy zamiaru tego zmarnować.

 

Życie jest tak kruche że aż ciężko uwierzyć...

Może zrobię mały wstęp o sobie, oraz o innych osobach tego spektaklu ;)

 

     Ja sama nie mam jeszcze ćwierćwiecza, choć wydaje mi się że już wiele za mną. Definiuję się jako kobieta, matka, narzeczona i studentka. No więc- mam Córeczkę, pannicę z początków 2006 roku, wspaniałego przedszkolaka. Nasze losy na początku nie były różowe- od 4. miesiąca ciąży byłam sama, walka w sądzie itp.- nieważne już. Teraz już jest dobrze i się układa. Jednym z filarów tego układania jest mój Narzeczony, kochany facet, z którym jesteśmy razem już niemal 2,5 roku, narzeczeństwem od lipca.

     Dodając jeszcze o mnie- studiuję biotechnologię na politechnice, ciężki kawałek chleba, ale sprawia mi na tyle satysfakcji i na tyle mnie interesuje, że po planowanej w styczniu obronie inżyniera chcę dalej kształcić się w tym kierunku.

     Pisanie bloga to dla mnie nie pierwszyzna- mam za sobą niemal 6 lat pisaniny na innym portalu. Mam nadzieję że tu będzie łatwiej i spokojniej, i bardziej jednolicie. Tam zostanie zapis mojej przemiany- tu- dążenie do spełniania marzeń ;)

     Na ten moment pewnie sporo będzie o Córeczce, o naszych przygotowaniach do ślubu i trochę o innych wydarzeniach i przemyśleniach. Mam nadzieję że szybko się tu rozgoszczę :)

 

Tagi: Ogólne
09:03, cinnamon.tea
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 października 2011

Onnetar fińskie słowo oznaczające "szczęście". Stąd jest to adres tego bloga- do bycia szczęśliwą dążę całe życie.

 

Mam nadzieję że i mi i Wam- czytelniczkom i czytelnikom- będzie tu dobrze.

19:43, cinnamon.tea
Link Dodaj komentarz »
1 ... 31
 
O autorze
Created by Wedding Favors Lilypie Kids Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Od 15.03.13
Dodatki na bloga