RSS
piątek, 28 października 2011

Trzeba wracać do swojego życia, a w nim dzieje się ostatnio bardzo dużo.

 

Po zaręczynach i cudownym czasie mówienia naszym bliskim o tym wydarzeniu (została jeszcze jedna osoba, moja siostra, powiemy jej w przeciągu najbliższych 2 tygodni) określiliśmy się że nie będziemy przeciągać czasu narzeczeństwa w nieskończoność, dajemy sobie maksymalnie 2 lata do ślubu.

Po dwóch tygodniach określając nasze możliwości doszliśmy do wniosku że przyszły rok raczej nie wchodzi w rachubę. Ja uwielbiam wybierać daty, odliczać czas... Więc zaproponowałam 10.08.13. Okej, masa czasu, wiemy, dyskutujemy ale nic nie musimy robić :) Po weselu na którym byliśmy we wrześniu wpadliśmy na inną datę- 2.05.13, co mogłoby pozwolić naszym bliskim świętowanie i odpoczywanie we wspólnym gronie przez cały długi weekend. Działania- znów- żadne ;)

W tą niedzielę udało się nam wreszcie spotkać z naszymi rodzicami do spółki. Trema oczywiście była, ale stało się tak jak myśleliśmy- nasi rodzice się polubili :) Ale oni mają inną wizję- wszystko za przyszły rok.

Zadaliśmy sobie pytanie- czy z samego faktu że sami sobie wymyśliliśmy późniejszy termin warto się spierać z rodzicami? I tak chcą pomóc, teraz to w ogóle brzmi jakby mówili "decydujcie cokolwiek, byle to się odbyło w przyszłym roku", hihi. No to siedliśmy do internetu i od poniedziałku szukamy i dzwonimy, dzisiaj jedziemy w moje rodzinne strony i jutro mamy zamiar pojechać i zobaczyć kilka z sal. Kryteria są standardowe: czy data jest wolna (albo jej okolice), ile za talerzyk i inne koszta, czy sala pomieści naszych gości i czy jest po prostu ładna. Szkoda że nie mamy jak sprawdzić obsługi, to już możliwe tylko wtedy kiedy się jest osobiście na weselu w takim miejscu. 

W poniedziałek siadłam przede wszystkim nad listą gości. Pisałam po kolei, wszystkich, którzy są nam bliscy, z symbolem "D" przy dziecku. Bo dzieci u nas będą zdecydowanie- poza Córeczką w tym momencie liczymy dwunastkę takowych. Potem zastanowiłam się kogo możnaby ewentualnie się "pozbyć" gdyby trzeba było ciąć koszty. Robiłam też dodatkowy zapisek kiedy nie mam pewności że ta osoba się pojawi (np. przyjdzie bez osoby towarzyszącej lub może nie być jej w kraju itp). No i na ten moment mamy maksymalną ilość osób na naszym weselu, bo na siłę raczej dobierać nie będziemy.

Poza dzwonieniem po salach zadzwoniłam też do zespołu który słuchaliśmy już na jednym z wesel na którym byliśmy. Śpiewa tam gość którego znam od bardzo dawna i zawsze mi się podobało jak śpiewa, zresztą to znajomy całej rodziny. Ale nie załatwiamy tego pobocznie, ale wprost- zadzwoniłam, przedstawiłam się, powiedziałam co i kiedy chcę. I jesteśmy wstępnie zapisani u nich w kalendarzu- jupii!

Bardzo możliwe że w niedzielę spotkamy się z trójką z czwórki naszych rodziców, przedstawimy wstępny, ale dość dokładny budżet i podejmiemy decyzję- czy wchodzimy w coś takiego i w ten termin, czy nie podołamy i trzeba coś zmienić. Ale jestem dobrej myśli i w takim razie najpewniej zostaniemy mężem i żoną 15 września 2012 roku :)

 

       obrazek: Ilustris, Andrzej Tylkowski- mój/nasz ukochany rysownik :)

13:55, cinnamon.tea
Link Komentarze (2) »
czwartek, 27 października 2011

Wczoraj na serwisie na którym się ostatnio intensywnie udzielam gruchnęła straszna wiadomość:

jedna z wieloletnich użytkowniczek, serdeczna aktywna osoba, zginęła wczoraj razem ze swoim mężem w wypadku samochodowym. Cudem nic właściwie nie stało się ich maleńkiej córeczce, którą adoptowali ledwie 3 miesiące temu. Tyle lat starań o dziecko, procesu adopcyjnego, w lipcu ogromna radość z poznania dzieciątka, ledwie miesiąc temu sąd sfinalizował adopcję... Tak się cieszyła z tego dzieciątka, jak krótko...

Pierwszy raz zdarzyło mi się opłakiwać "znajomą" z internetu. Ale, jakby nie było, wymieniało się informacje, kibicowało, dyskutowało, w jakiś sposób taka osoba jest bliska. A ogrom tragedii jest przytłaczający... Wzruszyliśmy się z Narzeczonym bardzo, i wczoraj i dzisiaj, i jakoś tak z tej melancholii ciężko wyjść.

Dzieciątko zostanie z rodziną tej dziewczyny, o tyle to budujące- już dwa razy straciło rodziców... Dobrze że jej nic się nie stało, że nie będzie też tego pamiętać, bo to jeszcze niemowlak...

 

Przy takiej okazji chce mi się jeszcze bardziej dbać o to żebyśmy wyciskali z życia jak najwięcej, żebyśmy nie żałowali żadnego dnia, żebyśmy się cieszyli sobą i dbali- o siebie wzajemnie i każde o siebie- żebyśmy mogli cieszyć się, jak nasi dziadkowie, 50 rocznicą ślubu. Ale jeśli dane nam będzie przeżyć tylko połowę tego czasu- nie mamy zamiaru tego zmarnować.

 

Życie jest tak kruche że aż ciężko uwierzyć...

Może zrobię mały wstęp o sobie, oraz o innych osobach tego spektaklu ;)

 

     Ja sama nie mam jeszcze ćwierćwiecza, choć wydaje mi się że już wiele za mną. Definiuję się jako kobieta, matka, narzeczona i studentka. No więc- mam Córeczkę, pannicę z początków 2006 roku, wspaniałego przedszkolaka. Nasze losy na początku nie były różowe- od 4. miesiąca ciąży byłam sama, walka w sądzie itp.- nieważne już. Teraz już jest dobrze i się układa. Jednym z filarów tego układania jest mój Narzeczony, kochany facet, z którym jesteśmy razem już niemal 2,5 roku, narzeczeństwem od lipca.

     Dodając jeszcze o mnie- studiuję biotechnologię na politechnice, ciężki kawałek chleba, ale sprawia mi na tyle satysfakcji i na tyle mnie interesuje, że po planowanej w styczniu obronie inżyniera chcę dalej kształcić się w tym kierunku.

     Pisanie bloga to dla mnie nie pierwszyzna- mam za sobą niemal 6 lat pisaniny na innym portalu. Mam nadzieję że tu będzie łatwiej i spokojniej, i bardziej jednolicie. Tam zostanie zapis mojej przemiany- tu- dążenie do spełniania marzeń ;)

     Na ten moment pewnie sporo będzie o Córeczce, o naszych przygotowaniach do ślubu i trochę o innych wydarzeniach i przemyśleniach. Mam nadzieję że szybko się tu rozgoszczę :)

 

Tagi: Ogólne
09:03, cinnamon.tea
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 października 2011

Onnetar fińskie słowo oznaczające "szczęście". Stąd jest to adres tego bloga- do bycia szczęśliwą dążę całe życie.

 

Mam nadzieję że i mi i Wam- czytelniczkom i czytelnikom- będzie tu dobrze.

19:43, cinnamon.tea
Link Dodaj komentarz »
1 ... 31
 
O autorze
Created by Wedding Favors Lilypie Kids Birthday tickers Daisypath Anniversary tickers Od 15.03.13
Dodatki na bloga